wtorek, 11 czerwca 2013

10&11 czerwca

Wczoraj było sałatkowo, dzisiaj w sumie też (uwielbiam pseudo grecką, mogłabym jeść codziennie). W sklepiku Familia ze zdrową żywnością kupiłam mąkę żytnią, bo miałam niesamowitą ochotę na coś słodkiego, a konkretnie czekoladowego. Nie oszukujmy się, jestem ogromnym łasuchem, jeżeli chodzi o czekoladę/kakao :P 
Zrobiłam przed chwilą murzynka z mąki razowej z tego przepisu, troszeczkę zmodyfikowałam, tj. dodałam więcej mleka (ciasto było zbyt zbite) i zastąpiłam cukier stewią. Pychotki!
Myślałam, że bez chleba i makaronów będzie trudno, ale dopiero jak mama smażyła pierogi ruskie, poczułam dosłownie smutek w moim brzuszku :P 

Od dwóch dni nie miałam wzdęć, nie mam też problemów z trawieniem i wydalaniem. Może to przypadek, ale przynajmniej mam spokój :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz